Prokuratura Rejonowa w Tczewie odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie, którą zgłosił radny Rajmund Dominikowski. Jego zdaniem dopuszczono się niegospodarności przy budowie ronda, na pl. Piłsudskiego w Tczewie.
- Otrzymaliśmy z prokuratury rejonowej pismo informujące o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie nieprawidłowości zawartych w piśmie radnego Rajmunda Dominikowskiego, skierowanych do prokuratury - mówi Mariusz Wiórek, wicestarosta tczewski. - Co potwierdza, że trudny proces decyzyjny i wykonawczy tej inwestycji przebiegł zgodnie z przepisami prawa.
Dominikowski uważał, że fundusze przekazane przez miasto na budowę ronda były pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Rada Miejska przekazując starostwu 400 tys. zł na budowę ronda na pl. Piłsudskiego liczyła na to, że ruch samochodowy w tym miejscu usprawni się. Jednak zdaniem kierowców skutek jest zdecydowanie odwrotny.
Zdaniem Dominikowskiego, radnym przed rozpoczęciem budowy pokazano plany, które nijak mają się do wykonanej dzisiaj inwestycji. Pytał też dlaczego nie zrobiono na etapie projektowania symulacji komputerowej, pokazującej jak po wybudowaniu ronda będzie wyglądać ruch samochodowy w tym miejscu i czy po jego wybudowaniu nowe rozwiązanie komunikacyjne wpłynie na poprawę ruchu samochodowego.
Składając pismo w Prokuraturze Rejonowej radny Dominikowski uznał, też że budując rondo zniszczono najładniejszy deptak w Tczewie, tuż przy byłym budynku kinie Wisła. Bowiem nie przesunięto osi ronda w kierunku ul. Wojska Polskiego.
Przypomnijmy, że na budowę ronda oprócz wspomnianych miejskich 400 tys. zł, 510 tys. zł przeznaczono z budżetu Starostwa Powiatowego i 900 tys. zł z budżetu państwa.
Rondo to nie jedyna sprawa, którą na wniosek radnego, bada Prokuratura Rejonowa w Tczewie. Ta zajmuje się jeszcze sprzedażą działek firmie Real, przy ul Jagiellońskiej. Na tej transakcji, zdaniem Rajmunda Dominikowskiego, miasto straciło nie tylko sporo pieniędzy. Nie wybudowano tu też infrastruktury zgodnie z pierwotnie założonym planem.